Tajemnica służbowa. Czego urzędnik samorządowy nie może powiedzieć

Pracownik samorządowy, ujawniając niektóre informacje, popełnia przestępstwo. O zasadach poufności rozmawiamy z Grzegorzem P. Kubalskim, prawnikiem, ekspertem ZPP. Serwis Samorządowy PAP: Czego nie może wyjawić pracownik samorządowy, jako funkcjonariusz publiczny?
Grzegorz P. Kubalski, prawnik, ekspert Związku Powiatów Polskich: Mówiąc najkrócej - tego czego ujawnienia zabraniają mu przepisy prawa. Mamy tutaj do czynienia z kilkoma przypadkami. Po pierwsze informacji niejawnych w rozumieniu prawa polskiego, tj. informacji, których nieuprawnione ujawnienie spowodowałoby lub mogłoby spowodować szkody dla Rzeczypospolitej Polskiej albo byłoby niekorzystne z punktu widzenia jej interesów.
Poza tym informacji, które zostały przez konkretne przepisy zakwalifikowane jako "tajemnica służbowa" lub równoważna. Jak również informacji, co do których przepisy - w sposób wyraźny lub dorozumiany - nałożyły obowiązek zachowania tajemnicy.
Np. ustawa o pomocy społecznej zobowiązuje pracowników socjalnych do zachowania w tajemnicy informacji uzyskanych w toku czynności zawodowych. Z kolei KPA wskazuje, że strona ma prawo wglądu do akt sprawy - a contrario (przeciwnie – red.) prawo takie nie przysługuje innym, a to oznacza, że organ ma obowiązek informacje tam zawarte chronić.
Są jeszcze informacje objęte tajemnicą na zasadzie umownej.
Z kim i w jakich okolicznościach może rozmawiać samorządowiec o szeroko rozumianych sprawach poufnych?
Zasada jest prosta - o sprawach objętych tajemnicą można rozmawiać wyłącznie z osobami, które są uprawnione do dostępu do tej tajemnicy. Informacje o takim charakterze nie powinny być przedmiotem towarzyskich rozmów.
Co grozi funkcjonariuszowi publicznemu w momencie, kiedy, np. w efekcie podsłuchu, okaże się, że taka tajemnica została wyjawiona?
Rozróżnić należy dwa przypadki. Pierwszy to nagranie rozmowy, która była przeprowadzana między osobami uprawnionymi, dzięki np. podsłuchowi zlokalizowanemu w gabinecie urzędnika samorządowego. Wtedy oczywiście żadnego zarzutu postawić nie można.
Drugi, kiedy nagranie stanowi dowód nieuprawnionego udostępnienia informacji. W Kodeksie karnym znajduje się rozdział dotyczący przestępstw przeciwko ochronie informacji.
Obok art. 265, dotyczącego wykorzystywania informacji niejawnych o klauzuli "tajne" lub "ściśle tajne", znajduje się tam art. 266, który penalizuje ujawnienie lub wykorzystanie - wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu - informacji, z którą ktoś zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą lub naukową.
Dalej przepis mówi o ujawnieniu informacji niejawnych o klauzuli "zastrzeżone" lub "poufne" oraz informacji, którą funkcjonariusz publiczny uzyskał w związku z wykonywaniem czynności służbowych, a której ujawnienie może narazić na szkodę prawnie chroniony interes. W takim przypadku nagranie jest dowodem przestępstwa.

/źródło/ Serwis Samorządowy PAP