Po godzinach nie. Wystarczą podejrzenia o stronniczość lub interesowność

Czy urzędnik samorządowy może podejmować zajęcia zbliżone do jego obowiązków służbowych? Z takim pytaniem do ekspertów MAC zwróciło się starostwo powiatowe, którego pracownicy „udzielają" się po godzinach pracy w rodzinnym biznesie.

Najbliżsi krewni (żona, dzieci) geodety powiatowego, jego zastępcy i kierownika referatu prowadzą działalność gospodarczą - świadczenie usług geodezyjnych na terenie podległego powiatu. Dodatkowo żona jednego z geodetów nie posiada uprawnień i geodeta jest jej pełnomocnikiem.

Wszyscy przyznają, że świadczą usługi geodezyjne, ale poza godzinami pracy urzędu. JST zwróciła się z prośbą o opinię czy działania takie nie naruszają postanowień ustawy? Jeśli tak do czego i w jaki sposób powinniśmy zobowiązać pracowników aby zaprzestano ewentualnych naruszeń.

Zdaniem Krzysztofa Stefańskiego z Uniwersytetu Łódzkiego prowadzenie przez osoby bliskie pracownikowi samorządowemu działalności związanej z obowiązkami tego pracownika nie jest objęte zakazem ustawowym.

Ekspert wskazuje jednak, że zaangażowanie pracownika samorządowego w taką działalność może być uznane za podejmowanie zajęć związanych lub pozostających w sprzeczności z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych.

W razie stwierdzenia, że pracownik samorządowy zatrudniony na stanowisku urzędniczym, w tym kierowniczym stanowisku urzędniczym, wykonuje zajęcia pozostające w sprzeczności lub związane z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych, jeśli wywołuje to uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub interesowność pracodawca samorządowy ma obowiązek rozwiązać z nim stosunek pracy bez wypowiedzenia w trybie art. 52 § 2 i 3 KP.

Ekspert przypomina, że ustawa o pracownikach samorządowych w art. 30 wprowadza zakaz łączenia pracy przez pracowników samorządowych zatrudnionych na stanowisku urzędniczym z podejmowaniem innych zajęć, wskazanych w tym przepisie. Zakaz ten dotyczy zajęć:

1. pozostających w sprzeczności z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych, jeżeli wywołuje to uzasadnione podejrzenie o jego stronniczość lub interesowność,
2. związanych z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych, jeżeli wywołuje to uzasadnione podejrzenie o jego stronniczość lub interesowność oraz
3. sprzecznych z obowiązkami wynikającymi z ustawy, bez względu na to, czy wywołują one uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub interesowność.

Jak podkreśla Stefański, nie jest istotne czy zajęcia te świadczone odpłatnie czy też nie. Nie ma także znaczenia rodzaj podmiotu, na którego rzecz te zajęcia są wykonywane, podstawa prawna, czas trwania czy ich charakter, jak również intensywność czy częstotliwość. Co więcej, zastosowanie komentowanego przepisu nie wymaga wykazania konkretnych przykładów stronniczości lub interesowności.

Stefański zwraca także uwagę, że sprzeczność zajęć wykonywanych przez urzędnika samorządowego z obowiązkami służbowymi dotyczy wszelkich obowiązków urzędnika, zarówno bezpośrednio wynikających z treści umowy o pracę, z zajmowanego stanowiska (pełnionej funkcji), jak i takich, które mogą być wykonywane sporadycznie na polecenie przełożonych.

Zajęcia wykonywanie przez urzędnika poza stosunkiem pracy można uznać za sprzeczne z jego obowiązkami służbowymi, jeżeli np. pokrywają się czasowo, mają taki sam lub podobny zakres przedmiotowy czy też prowadzą do kolizji interesów pracownika wykonującego zajęcia poza stosunkiem pracy z interesami pracodawcy, u którego jest on zatrudniony.

Natomiast za zajęcia związane z obowiązkami wynikającymi ze stosunku pracy, można uznać wszelkie rodzaje aktywności, które pokrywają się chociażby częściowo przedmiotowo, funkcjonalnie czy celowościowo z tymi obowiązkami.

Według eksperta warto, aby można było uznać, że pracownik naruszył zakaz, analizowany przepis wymaga spełnienia dwóch przesłanek. Po pierwsze musi wykonywać wskazane wyżej zajęcia. Po drugie zajęcia te muszą wywoływać uzasadnione podejrzenia o stronniczość lub interesowność.

Sformułowanie to nie wskazuje, czy podejrzenie takie powinno mieć podstawy w realnych wydarzeniach ani też jakie są przesłanki uznania owego podejrzenia za uzasadnione. W doktrynie przyjmowane jest, że podejrzenie nie musi mieć podstawy w realnych wydarzeniach, bowiem i bez nich może być zasadne.

Przepis ma przede wszystkim charakter profilaktyczny, a zatem może i powinien wyprzedzać realne zdarzenia. Podkreślić jednak trzeba, że ma być to podejrzenie uzasadnione.

[Źródło Serwis Samorządowy PAP]